Menu

OPINIE EKONOMICZNE

Marek Żeliński: opinie i refleksje do bieżących wydarzeń ekonomicznych i społecznych marek_zelinski@gazeta.pl

Sensacyjne wyniki ankiety GUS dotyczącej 500+.

marek_zelinski

Gazeta Prawna w środę przedstawiła wyniki ankiety dotyczącej 500+, którą przeprowadził GUS. Badania ankietowe zostały przeprowadzone  przy okazji Badań Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) standardowo przeprowadzanych przez GUS.  Powiało zdziwieniem, oburzeniem, sensacją, ale i radością oraz dumą. Pełna gama odczuć i reakcji.

Gazeta prawna podała raptem garść informacji i zapewne byłoby lepiej zapoznać się z całym tekstem, w którym wyniki są umieszczone. Zastrzegam się, ponieważ wyniki ankiety faktycznie są kuriozalne i nieco sprzeczne z logiką, stąd chęć zapoznania się oryginalnym dokumentem. Niemniej od razu podkreślam, że nie mam powodów by podważać wiarygodność GUS, co się zdarzało niektórym komentatorom. Przypomnę więc, że mówimy o sondażu. Cześć mediów pominęła jedno istotne zdanie z tekstu Gazety Prawnej: „. – Chcieliśmy sprawdzić, jak to wygląda w oczach samych zainteresowanych. To ich subiektywna ocena – tłumaczy Marcin Szczepaniak z departamentu rynku pracy w urzędzie….” . GUS podał wyniki ankiety, a nie dane dotyczące faktów, jak na przykład PKB, produkcji sprzedanej itd. Faktem są tu jedynie odpowiedzi. Czym innym zaś to, że ankietowani najprawdopodobniej nie mówią prawdy. Mogą wierzyć w to co mówią, lub wiedzą że odpowiedzi mogą mieć wpływ na dalsze losy programu.

Fragment tekstu z Gazety Prawnej, który tak bardzo poruszył komentatorów brzmiał następująco:

„GUS zapytał 300 tys. osób o to, jak fakt pobierania świadczenia na dzieci wpłynął na ich życie zawodowe. 76 tys. przyznało, że dzięki temu zaczęło pracę, a kolejne 75 tys. rozpoczęło jej poszukiwania. Z kolei tylko 33 tys. korzystających z dodatkowych pieniędzy zrezygnowało z zatrudnienia, a 34 tys. przestało go szukać.”

Z danych wynika, że program rzekomo wywołał niezwykłe poruszenie w rodzinach beneficjentów i skrajne reakcje. Chodzi oczywiście o osoby dorosłe, czyli głównie – jak rozumiem – rodziców. Aż (!) 50% ankietowanych twierdzi, że program 500+ zachęcił ich do skutecznego znalezienia pracy lub rozpoczęcia jej poszukiwania. W przypadku 22% ankietowanych program 500+ przyczynił się do rezygnacji z pracy lub rezygnacji z jej poszukiwania.  O pozostałych 27% nie wiemy nic, czyli możemy przyjąć, że program był dla nich neutralny.

Jeżeli próba badawcza była reprezentatywna, to biorąc pod uwagę liczbę rodzin, które otrzymują 500+ (ok. 2,4 mln) wynikałoby , że główną przyczyną spadku bezrobocia w Polsce w ostatnich dwóch latach był ….. program 500+. To oczywiście absurd. Powstaje pytanie o zasady przygotowania próby badawczej przez GUS i zasady konstruowania pytań. W drugim przypadku chodzi o to, by utrudnić ankietowanym świadome lub nie, wprowadzanie GUS-u w błąd.

Nasuwa się pytanie co takiego jest w programie 500+, że tak motywuje do szukania pracy. Niestety brak racjonalnej odpowiedzi. Dlaczego inne otrzymywane świadczenie o charakterze socjalnym nie wywołują takiego ‘sukcesu’? Czym różni się 500 zł otrzymywane w ramach programu 500+ od 500 zł otrzymywanych w formie zasiłku dla bezrobotnych czy innego? Aż strach pomyśleć – że sobie pozwolę na żarty – co by się stało, gdyby wartość wsparcia podnieść z 500 zł do 1000 zł lub 1500 zł.

W Polsce szalenie trudno rzetelnie podyskutować o programie 500+ i jego skuteczności. Niepokojące jest to, że również badania beneficjentów są mało profesjonalne. Wyniki niemałej części sondaży przeprowadzanych wśród beneficjentów są wewnętrznie sprzeczne i niespójne z wynikami badań i  danymi z raportów  instytucji odpowiedzialnych za wsparcie i opiekę na rodzinami itd.

Atmosfera entuzjazmu, jaka panuje wokół programu wśród jego entuzjastów, zaczyna się przenosić na instytucje zajmujące się badaniami. Jeżeli GUS faktycznie otrzymał takie wyniki jak informuje Gazeta Prawna, to najwyraźniej warto popracować nad doborem próby badawczej i pytaniami, które wychwycą sprzeczności w odpowiedziach ankietowanych.  

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Dorota] *.8-1.cable.virginm.net

    500+ od 500zl w ramach swiadczen dla bezrobotnych rozni sie tym, ze gdy podejmujesz prace 500+wciaz otrzymujesz, a 500zl bezrobotnego juz nie, czyli masz wiecej. Nie ma tu filozofii zadnej, Polacy chca zyc dostatniej i widocznie 500+ traktuja raczej jako szanse na rozwoj i lepsze jutro dla swoich rodzin niz jako zwykly socjal.
    Pozdrawiam

  • Gość *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Bo to sa bzdury zeby utrzymac kuriozalny program. Ludzie zacznijcie brac odpowiedzialnosc za siebie i swoje dzieci a nie tylko wyciagac lape po kase od innych.

  • marek_zelinski

    @ Dorota, *.8-1.cable.virginm.net

    Nie przekonuje mnie takie uzasadnienie. W takim razie jak traktować ludzi, którzy pracują bez otrzymywania 500+. Czyli jedni pracują bez 'zachęty', a inni uważają że bez 500 zł nie będą szukać pracy. W takim razie ja chcę otrzymywać stale dodatkowe 'motywacyjne' 500 zł, bo inaczej pogniewam się na państwo i zwolnię się z pracy.

    Poziom rozwoju gospodarczego i jakości życia społeczeństwa nie jest pochodną 'socjalu'.

  • marek_zelinski

    @ nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    To co piszesz, jest może nazbyt drastyczne. Program 500+ to dla mnie rozdęte i źle kierowane rozdawnictwo.
    Zgadzam się odnośnie odpowiedzialności za siebie i swoją przyszłość. Ludzie, w miarę swoich możliwości, powinni brać odpowiedzialność za swoje życie.

    Podoba mi się idea częściowego powiązania wsparcia z aktywnością na rynku pracy lub jej poszukiwaniem. W skali makro, gospodarka funkcjonuje dzięki aktywności ekonomicznej ludności , a nie z powodu pobierania wsparcia finansowego od państwa.

© OPINIE EKONOMICZNE
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci