Menu

OPINIE EKONOMICZNE

Marek Żeliński: opinie i refleksje do bieżących wydarzeń ekonomicznych i społecznych marek_zelinski@gazeta.pl

Premier B.Szydło pyta: Gdzie były te pieniądze?

marek_zelinski

2016_12_30_def_finan_publicznych

Oj nieładnie pani gra, pani premier. Nieładnie. Przyznam, że byłem zdumiony wypowiedzią premier B.Szydło. Poniżej cytat, który mnie poruszył.

„ Gdzie były te pieniądze? Gdzie i na co przeznaczano te pieniądze w czasie, gdy rządziło PO-PSL? Dlaczego pieniądze, które dziś skierowaliśmy do obywateli przez lata tam nie trafiały? Pokazaliśmy, że ten budżet jest w stanie to wszystko pomieścić.  Ci, którzy krytykowali program naszego rządu, to wszystko, co my zrealizowaliśmy - warto, żeby odpowiedzieli Polakom na pytanie, co robili z pieniędzmi publicznymi. Co robili z pieniędzmi z budżetu przez 8 lat. Dlaczego te pieniądze nie trafiały do obywateli?  - pytała premier Szydło.” (cytat za http://m.niezalezna.pl/).

Są – a przynajmniej powinny być – jakieś granice w oszukiwaniu opinii publicznej. Ja osobiście takie kuriozalne wypowiedzi mogę traktować jako polityczny teatr pozbawiony wstydu, ale zdaje sobie sprawę (i pani premier Szydło również), że opinia publiczna nie jest uzbrojona w wiedzę. No więc pokrótce mógłbym odpowiedzieć tak: pieniędzy na 500+ nie było ani wtedy ani teraz.

Trochę historii.

Rząd PO-PSL niedługo po wyborach musiał stawić czoła skutkom kryzysu. I to poważnego. Jak to w kryzysie bywa, wydatki budżetowe rosną jak zwykle (wg ustawowych wskaźników, indeksów itd.), a wpływy nie. W ten sposób dziura w finansach publicznych narasta i wymaga finansowania długiem. Rząd PO-PSL miał do wyboru: drastycznie ciąć wydatki (w tym tzw. społeczne) lub szukać dochodów, a przede wszystkim akceptować wysoki deficyty finansów publicznych. Rząd skupił się na ostatnim rozwiązaniu, dzięki czemu obywatele w niewielkim (lub wcale) stopniu odczuli skutki kryzysu. Niestety amortyzacja skutków szoków gospodarczych w finansach publicznych wymaga skupieniu się na zmniejszaniu deficytu do w miarę bezpiecznych rozmiarów w kolejnych latach. Dla sympatyków schematów: liberalizm, kapitalizm, gospodarka społeczna, lewicowość i co tam sobie kto jeszcze wymyśli, reakcja rządu PO-PSL na szok gospodarczy była ..??...lewicowa (!). Tak, lewicowa. Próba bezmyślnego pompowania 23 mld zł w ramach 500+ skończyłaby się dla nas tragicznie. Koszt programu to niemal 2 pkt. proc. deficytu dodatkowo. Gdybyśmy to zrobili, to byliśmy bohaterami czołówek gazet z pytaniem: zbankrutują czy nie. I kilka krajów było takimi ‘bohaterami’.

Jak wspomniałem, tak przed laty, jak i teraz, kasy na 500+ nie ma. Pani premier funkcjonuje w warunkach deficytu finansów publicznych, czyli pieniędzy też nie ma. Ale wydaje lekką ręką na 500+ kwotę , która ogromnie przerasta nasz możliwości. Że już na kwotę wolną w PIT zabrakło, pani premier woli nie mówić. Obecny rząd postanowił w średnim terminie działać w warunkach niewymuszonej przez okoliczności gospodarcze, niezbilansowanych finansach publicznych na poziomie 3% PKB, co gospodarczo jest niebezpieczne i nieodpowiedzialne.

Obecny rząd kontynuuje, rozpoczętą przez poprzedni rząd, walkę z szarą strefą w obszarze podatku VAT. Nikt tu nic odkrywczego nie robi, poza (głównie) wprowadzaniem w życie rozwiązań wykorzystywanych w innych krajach z niewielkimi modyfikacjami. Reszta pieniędzy pochodzi w obecnym budżecie z płatności za LTE i podatku bankowego. Jedynie podatek bankowy jest pomysłu obecnego rządu. Nie jest jednak odkryciem, że wspomniane płatności są (i będą) w większości pokryte przez obywateli w rachunkach za wspomniane usługi. Niestety dodatkowe wpływy nie są w stanie pokryć przyrostu wydatków budżetowych, więc pompujemy deficyt pod 3% PKB. A skoro deficyt, to i zadłużenie. O tym ostatnim pani premier również nie chce mówić.

Można postawić pytanie, czy pani premier ma jakąkolwiek orientację w sytuacji gospodarczej. Być może ma. To dlaczego wygaduje głupstwa i oszukuje opinię publiczną? Bo wie, że opinia publiczna nie ma jakiejkolwiek orientacji w sytuacji makroekonomicznej i zapatrzona jest w 500+.

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • Gość: [obserwator] *.12-3.cable.virginm.net

    W tym artykule widzę same ogolniki i brak konkretnych informacji co robił poprzedni rząd PO-PSL z pieniędzmi! Państwo jest dla obywateli więc to najważniejszym zadaniem rządu jest wspieranie najsłabszych.Rząd PiS-u znalazł te 17 mld i dodatkowo zmniejszył dziurę budżetowa i to jest fakt !!! :)

  • Gość: [Afgh] *.dynamic.chello.pl

    Najważniejszym zadaniem państwa nie jest pomaganie najsłabszym!

  • marek_zelinski

    Afgh,
    Też tak sądzę Chociaż uważam, ze na liście istotnych już tak. Inna rzecz, to to jak definiujemy najsłabszych i w jakim wymiarze chcemy im pomóc.

    obserwator, *.12-3.cable.virginm.net
    Nie było moim celem opisywanie działań rządu PO-PSL. Zwróciłem uwagę, na nieprawdę którą głosi premier B.Szydło. Dane na wykresie są wystarczającym faktem. PiS nie znalazł żadnych pieniędzy. Mechanizm 'znalezienia' opisałem. A co do rzekomego zmniejszenia dziury budżetowej, to proszę sobie poczytać średnioterminowe prognozy rządowe.

  • Gość: [Walutowyinwestor] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Zadaniem państwa jest stworzenie warunków do rozwoju, edukacji, pracy a kto z nich nie skorzysta to jego problem. Na pewno nie jest do pomocy najsłabszym !

  • marek_zelinski

    Walutowyinwestor
    To pogląd który jest niezbyt mile widziany w odbiorze społecznym, mimo iż jest oczywisty. O ile jestem za pomocą potrzebującym, to nie ma wątpliwości że państwo jest po to by stwarzać warunki. Niemal każdy z nas ma lub miał przynajmniej warunki do nauki języka, matematyki (itd.), dojścia do matury czy po prostu zdobycia zawodu. Każdy z nas korzysta z tego lub nie. Pomoc może być kierowana do osób w trudnej sytuacji życiowej, ale z natury rzeczy nie będzie nigdy duża. M.in. dlatego by motywować nas do działania.

  • finkia

    Opiniowanie lub stosowanie krytyki opisowej działań rządu jest bardzo proste. Zaznaczam każdego rządu. Problem polega na tym, że bez względu na to jaki rząd decyduje o finansach publicznych i budżecie to zawsze sięga po kieszeniach podatników. Ekonomistów którzy mają plan i pomysły na rozwiązanie lub polepszenie stanu finansowego państwa nie słucha się a każdy eksperymentuje dodając coraz to bardziej innowacyjne i utopijne rozwiązania. I zawsze kosztowne dla obywatela. Zamiast znaleźć równowagę pomiędzy pracodawca a pracownikiem słucha się pracodawcy, który ciągle jest nastawiony na zysk i mówi że generuje koszty pracownicze. z drugiej strony nakłada się ogromne koszty na pracodawcę, który szuka taniej siły roboczej żeby wyjść na swoje. Bankom pozwala się na decydowanie o finansach i umożliwia robienie prywaty w państwie. Konszachty i powiązania w każdych rządach. Układanie ustaw pod siebie i prawa. Brak odpowiedzialności urzędniczej i prawo skonstruowane dla bogatych. Umowy śmieciowe tak często będące bolączką związków zawodowych. Ów związki sami mają przywilej prowadzenia firm, w których zatrudniają ludzi na takich umowach.Ustawa stara jak świat o tychże związkach, która pozwala im na rozpetanie strajków we własnym interesie z wyłączeniem odpowiedzialności za straty poniesione przez zakład pracy. Odsuwanie polskich producentów od rynku. Umożliwianie obcokrajowcom robienia biznesów na własnych warunkach pod przykrywką miejsc pracy za psie pieniądze. To są realia rządów od wielu lat. Wszystkich po kolei.

  • Gość *.dynamic.chello.pl

    do finkia.
    Nie wiem czy to forma manifestu czy wylania z siebie żółci. Odniosę się do kilka uwag.
    1. Opiniowanie lub stosowanie krytyki opisowej działań rządu jest bardzo proste otóż nie jest proste jeżeli ktoś opiera się na faktach.
    2. Bankom pozwala się na decydowanie o finansach i umożliwia robienie prywaty w państwie proponuje więcej konkretów. Szczególnie interesuje mnie decydowanie o finansach. Banki można lubić lub nie, ale jak się je krytykuje to proponuję w oparciu o fakty a nie medialne legendy.
    3. "Umożliwianie obcokrajowcom robienia biznesów na własnych warunkach pod przykrywką miejsc pracy za psie pieniądze" cokolwiek wątpliwa teoria. Proponuje zapoznać się z raportami o wynagrodzeniach w firmach z kap. zagranicznym (we wszystkich firmach, a nie kilku wybranych z publicystycznej wygody).
    4. Spór pracownicy najemni versus pracodawcy jest stary jak świat. Stale poszukujemy stanu równowagi w stale zmieniającym się otoczeniu. Też prosiłoby się o więcej konkretów, poza nadużywanym narzekaniem.
    5. (już tak od siebie). Jestem zwolennikiem funkcjonowania reprezentacji pracowników najemnych jak związki zawodowe itd. Związki zawodowe mogą (mogłyby?) odegrać dużą rolę w kształtowaniu naszej gospodarczej rzeczywistości i dyskusji nad nią. Niestety jakieś 90% medialnych przekazów związkowych jest ,jeśli nie banalna, to po prostu głupia i nierozsądna.

  • marek_zelinski

    odpowiedź dla FINKIA jest mojego autorstwa.
    Nacisnąłem WYŚLIJ bez zalogowania się.

© OPINIE EKONOMICZNE
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci